Prywatna strona Księdza prof. Jana Machniaka

Miłosierdzie a Filantropia

Zagadnienie relacji miłosierdzia do filantropii obejmuje trzy wielkie problemy, które charakteryzują stosunek człowieka do Boga. Miłosierdzie jest zasadniczo miłosierdziem Boga, które jako przymiot własny Boga określa Jego działanie w stosunku do świata i do człowieka. Miłosierdzie człowieka jest próbą odpowiedzi stworzenia na miłość Stwórcy. Filantropia natomiast jest życzliwością do człowieka jako istoty stworzonej przez Boga. W potocznym rozumieniu filantropia jest działalnością dobroczynną podobną do działalności charytatywnej. Motywem filantropii jest miłość do człowieka, natomiast motywem działalności charytatywnej jest miłość do Boga.
Problematyce Miłosierdzia Bożego i miłosierdzia realizowanego przez człowieka jako działalność charytatywna wiele uwagi poświęcił w swoim nauczaniu Ojciec Święty Jan Paweł II w Encyklice o Bogu bogatym w Miłosierdzie, Divus In misericordia (1980). Temat miłości - caritas i działalności charytatywnej rozwijał Papież Benedykt XVI w Encyklice Deus caritas est. Ciekawe refleksje na temat relacji miłosierdzia chrześcijańskiego do filantropii znajdziemy w dramacie ks. Karola Wojtyły pt. Brat naszego Boga, w którym autor wchodzi w polemikę z zarzutami stawianymi miłosierdziu chrześcijańskiemu rozumianemu jako filantropia.

Problem relacji miłosierdzia do filantropii przedstawimy ukazując miłosierdzie Boga jako początek wszelkiego miłosierdzia ludzkiego. Następnie poddamy analizie zagadnienie filantropii rozumianej jako działalność dobroczynna, by na koniec pokazać ich wzajemne relacje.

1. Miłosierdzie Boga źródłem miłosierdzia ludzkiego

W Encyklice Dives in misericordia Papież Jan Paweł II przypomina za Konstytucją duszpasterską Soboru Watykańskiego II, Gaudium et spes, że Jezus Chrystus jest pełnią „objawienia tajemnicy Ojca i Jego miłości" (GS 22). Bóg objawienia jest tajemnicą miłości (1 J 4,16.18), która łączy w jedno Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jest Miłością, którą dzieli się z każdym stworzeniem, ponieważ Jego naturą jest obdarowywanie. Objawia się człowiekowi w Historii Zbawienia jako Stwórca i Pan wszelkiego stworzenia, który jest dobrym Ojcem i Dawcą życia (por. Rdz 1-2; por. Kol 1,15-20). W Nim człowiek znajduje swoje dopełnienie.
Podstawowym doświadczeniem miłosierdzia w Historii Izraela, do którego nawiązuje Jan Paweł II (DM 4), jest wydarzenie, które miało miejsce podczas Exodusu narodu wybranego z niewoli egipskiej. Bóg widząc cierpienie swojego ludu ulitował się nad jego niedolą i uwolnił go z rąk prześladowców. W przeżyciu wyjścia zakorzeniona jest ufność Izraelitów w miłosierdzie Boże, które przekracza wszelki grzech i nędzę człowieka. W tym momencie dziejów Bóg, Stwórca człowieka i Pan świata objawił całą prawdę o sobie samym: „Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: „Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech..." (Wj 34, 6-7). W tym wydarzeniu Bóg objawił fundamentalną prawdę, że każdy człowiek, który zawinił przez grzech i odszedł od swego Stwórcy, może znaleźć motyw powrotu i zwrócić się z prośbą o przebaczenie (Lb 14,18; Krn 30,9; Ne 9,17; Ps 86,15; Mdr 15,1; Syr 2,11; Job 2,13). Papież przypomina, że Bóg objawiał swoje miłosierdzie od początku dziejów w słowach i w czynach odsłaniając różne wymiary swojej miłości do człowieka.
Miłosierdzie Boga objawione w Starym Przymierzu, zauważa Papież w Encyklice Dives in misericordia jest paradygmatem miłości Boga do człowieka, obejmującym różne „odcienie miłości". Jest to miłość ojcowska, wynikająca z faktu dania życia, ponieważ Bóg jest Ojcem Izraela (Iz 63,16), a naród wybrany Jego umiłowanym synem (Wj 4,22). Jest również Oblubieńcem, a Izrael Jego oblubienicą umiłowaną (Oz 2,3). Jego miłość objawia się jako litość i wspaniałomyślne przebaczenie, kiedy Naród Wybrany nie dochowuje wierność (Oz 11,7-9; Jr 31,20; Iz 54,7). Psalmiści nazywają Go Bogiem miłości, łagodności, wierności i miłosierdzia (Ps 103; 145). Doświadczenie miłosierdzia Boga rodzi się w wewnętrznym dialogu człowieka ze swoim Stwórcą i Ojcem.
W Encyklice Dives in misericordia Jan Paweł II, odwołując się do Historii Zbawienia, przypomina o nieustannej obecności Boga wśród ludzi. Miłosierdzie Ojca objawione przez Jezusa Chrystusa jest obecne w Starym Przymierzu, w historii narodu wybranego, który przechował wiarę w jedynego Boga. Bóg Jahwe, Stwórca świata i człowieka daje się poznać Mojżeszowi jako miłosierdzie. Bóg sam uroczyście się przedstawia: „A Pan zstąpił w obłoku, i [Mojżesz] zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział imię Jahwe. Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech..." (Wj 34,6-7). W miłosierdziu, jak podkreśla Jan Paweł II (DM 4), ukazują się różne odcienie miłości Boga do człowieka: dobroć, życzliwość, łaskę i wierność (hebr. hesed), czułość i współczucie jakie charakteryzuje matkę (hebr. rahamim), wielkoduszność i życzliwość (hebr. hanan) oraz litość, oszczędzanie przeciwnika i przebaczenie (hebr. hamal). Miłosierdzie, rozumiane jako objawienie miłości Boga na zewnątrz, łączy się nierozerwalnie z dziełem stworzenia wiążąc Boga Stwórcę z człowiekiem, będącym Jego stworzeniem (DM 4). Jak zauważa Ojciec Święty do natury miłości należy to, że nie może ona nienawidzić i pragnąć zła dla tego, kogo obdarzyła pełnią dóbr.
Tajemnicę miłości miłosiernej przechowywał naród wybrany, napominany w swoich dziejach przez proroków i zachęcany do otwarcia swojego serca na Boga miłosierdzia (Iz 54,10; Jer 31,3). Miłosierdzie doświadczane przez Izraelitów było „treścią obcowania z ich Bogiem" (DM 4) szczególnie w tych momentach, gdy brakowało wierności Przymierzu. Z prośbą o miłosierdzie zwraca się do Boga Salomon w modlitwie z okazji poświęcenia Świątyni (1 Krl 8,22-53). Prorok Micheasz prosi o przebaczenie niewierności odwołując się do Miłosierdzia Bożego (Mi 7,18-20), a prorok Izajasz pociesza wygnańców wskazując na miłosierdzie jako gwarancję Jego bliskości i opieki (Iz 51,4-16). U proroków miłosierdzie oznacza szczególną moc miłości, która „jest większa niż grzech i niewierność ludu wybranego" (DM 4). Miłosierdzie obejmuje nie tylko społeczność Narodu Wybranego, ale również poszczególne osoby, które z powodu zła fizycznego lub moralnego doświadczają poczucia winy. Do Boga miłosierdzia zwraca się Dawid po grzechu z Batszebą (2 Sm 11-12). Bóg widząc jego prawdziwy żal i cierpienie z powodu popełnionego zła okazuje miłość i współczucie przebaczając jego grzech. Z tego doświadczenia miłości i współczucia zarówno w wymiarze narodu, jak też poszczególnych osób rodzi się ufność wobec Boga, która pozwala człowiekowi zwracać się do Boga i odkrywać Jego obecność.
Każdy człowiek, zauważa Jan Paweł II w Dives in misericordia, jest zdolny odkryć Boga w przyrodzie i w kosmosie poprzez Jego „niewidzialne przymioty" (Rz 1,20). Pośrednie poznanie nie daje jednak pełnego widzenia Boga. Objawienie miłości w Jezusie Chrystusie prowadzi do Boga „w niezgłębionej tajemnicy Jego istoty" (DM 2; 1Tm 6,16). Pan Jezus ukazuje Boga miłosierdzia w przypowieściach o zaginionej owcy i drachmie (Łk 15,1-10), a szczególnie w przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). Przypowieść ta ukazuje najpierw wielkość miłości Ojca, gotowego przebaczyć i na nowo obdarować. Jan Paweł II jeszcze bardziej wydobywa z niej godność syna marnotrawnego, które jaśnieje na nowo dzięki miłosierdziu Ojca. Bóg jawi się jako wierny swojemu ojcostwu: „Miłość taka zdolna jest do pochylenia się nad każdym synem marnotrawnym, nad każdą ludzką nędzą, nade wszystko zaś nad nędzą moralną, nad grzechem" (DM 6). Wielkość miłości Boga wobec grzesznego człowieka odsłania wielkość godności syna, który zawsze jest dzieckiem Boga i ma prawo do jego miłości. W miłosierdziu dostrzega Jan Paweł II „stosunek nierówności" między Bogiem, który obdarowuje i człowiekiem przyjmującym Jego dobroć. Miłosierdzie sprawia jednak, że syn marnotrawny otrzymując na nowo godność synowską nie doświadcza upokorzenia. Na wielką miłość Boga odpowiada postawą nawrócenia, która jest owocem miłosierdzia (DM 6).
Pełnym objawieniem miłosierdzia Bożego jest śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Misterium paschalne ukazuje wielkość miłości Boga do człowieka, który „własnego Syna nie oszczędził" (2 Kor 5,21). Dzięki tajemnicy Krzyża Bóg objawia głębię swej miłości, która jest na początku stworzenia człowieka i dzieła Odkupienia: „Bóg, którego objawił Chrystus, pozostaje nie tylko w stałej łączności ze światem jako Stwórca, ostateczne źródło istnienia. Jest to miłość, która nie tylko stwarza dobro, ale doprowadza do uczestnictwa we własnym życiu Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego" (DM 7). W śmierci Chrystusa Bóg jest blisko człowieka dając siebie, aby człowiek mógł uczestniczyć w Jego życiu. Miłość miłosierna jest mocniejsza niż grzech i śmierć. Dzięki działaniu Ducha Świętego człowiek otwiera się na działanie miłosierdzia i dostrzega swoją godność, która daje mu możliwość zjednoczenia z Chrystusem.
Miejscem spotkania z miłosierdziem Boga są sakramenty, szczególnie Pokuta i Eucharystia, w których chrześcijanin dotyka miłości miłosiernej Boga. Kościół wierny Jezusowi Chrystusowi podkreśla Jan Paweł II jako pierwsze zadanie swojej misji w świecie ma dać świadectwo Miłosierdziu Bożemu (DM 12).

2. Filantropia – miłość do ludzi

Filantropia z języka greckiego philanthrōpia (gr. φιλανθρωπία, od czasownika filein - kochać i rzeczownika anthropos - człowiek) oznacza miłość do drugiego człowieka oraz dobroczynność i życzliwość. Przymiotnik philánthrōpos (gr. φιλάνθρωπος) wskazuje na człowieka kochającego ludzi . W dzisiejszym rozumieniu „filantropia" jest działalnością osób bądź instytucji, polegającą na bezinteresownym udzielaniu pomocy finansowej lub materialnej potrzebującym. W ścisłym znaczeniu tego słowa, filantropia jest świecką ideą czerpiąca inspirację z myśli humanitaryzmu w odróżnieniu od nakazów religijnych. Różni się od chrześcijańskiej działalności charytatywnej, inspirowanej wskazaniem Chrystusa, czy od muzułmańskiego zakatu – podatku na biednych, który jest rodzajem jałmużny, do jakiej zobowiązany jest każdy wierzący muzułmanin lub od cdaki występującej w judaizmie.
W takim kontekście filantrop to człowiek udzielający pomocy materialnej ubogim, finansujący akcje społeczne, fundator. Filantropią zajmują się organizacje świeckie, korporacje, a także osoby prywatne. Co roku organizowana jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która zbiera pieniądze podczas koncertów ulicznych, a następnie przeznacza zebrane fundusze na szlachetne cele. Korporacje medialne czasem posiadają sprzymierzone organizacje, jak np. Fundacja Polsat czy Fundacja TVN – Nie jesteś sam. W Polsce działa międzynarodowa organizacja Lions International zajmująca się pomocą potrzebującym - niewidomym, diabetykami, czy uzdolnionymi dziećmi. Pewnym rodzajem filantropii może być także tzw. angel investing (niewinne inwestowanie) czyli umiarkowane inwestycje finansowe dokonywane przez niezależnych biznesmenów, których celem, oprócz zarobku, jest pomoc początkującym przedsiębiorcom.
W Starym Przymierzu nie znajdujemy pojęcia filantropia rozumianego jako miłość bliźniego. Częściej spotykanym terminem w języku greckim jest słowo eleemosyne , które oznacza miłosierdzie Boga (Ps 24,5; Iz 59,16), lub sprawiedliwość rozumianą jako odpowiedź daną przez człowieka Bogu (Pwt 6,25), oraz miłosierdzie człowieka w relacji do drugiego człowieka (Rdz 47,29). Miłosierdzie wobec bliźniego jest realizowane w postaci konkretnych czynów, polegających na udzielaniu pomocy materialnej ludziom, którzy znajdują się w potrzebie. W Starym i Nowym Przymierzu miłosierdzie to jest rozumiane jako jałmużna czyli gest dobroci względem brata potrzebującego, do którego zobowiązany jest każdy pobożny Izraelita czy uczeń Chrystusa. Jałmużna jest naśladowaniem dobroci Boga, który okazuje miłosierdzie wszystkim ludziom.
W księgach Starego Testamentu idea jałmużny jako miłości bliźniego wyraża się w obowiązku przeznaczania pewnej części plonów dla ubogich zbierających kłosy lub winogrona (Kpł 19,9; 23,22; Pwt 24,20; Rt 2). Ma charakter dziesięciny trzyletniej na rzecz tych, którzy nie mają ziemi jak kapłani, cudzoziemcy, sieroty, wdowy (Pwt 14,28; Tob 1,8). Udzielenie takiej pomocy powinno być wyrazem miłości i hojności (Pwt 15,11) i może powinno upokarzać osoby potrzebującej (Syr 18,15). W takim kontekście jałmużna nie jest tylko wyrazem życzliwości ale aktem religijnym, prze który wierzący wyraża swoją miłość do Boga i wdzięczność za dary, jakimi On go obdarza. Przekazywanie darów na rzecz ubogich miało charakter liturgiczny i było więc związane z obchodami świąt na cześć Boga – Jahwe (Pwt 16,11.14; Tob 2,1nn). Przez ten gest ofiarujący dotyka samego Boga (Prz 19,17), od którego otrzyma nagrodę w postaci błogosławieństwa na ziemi i szczęścia w niebie (Ez 18,7; Prz 21,13; 28,27). Jałmużna jest równoznaczna z ofiarą składana Bogu (Syr 35,2) i ma szczególną wartość uzyskania przebaczenia grzechów (Dn 4,24; Syr 3,30).
Człowiek, który dzieli się dobrami z potrzebującym gromadzi sobie skarby w niebie (Syr 29,12) i cieszy się szczególnym błogosławieństwem u Boga (Ps 41,1-4; Prz 14,21). Prawdę tę przypomniał Tobiasz pouczając swojego syna, by chętnie dawał jałmużnę ubogim, a Bóg na pewno nie odwróci od niego swojego oblicza (Tob 4,7nn).
Pan Jezus uznał jałmużnę, obok modlitwy i postu, za jeden z trzech istotnych elementów życia religijnego Jego uczniów (Mt 6,1-18). Zachęcając do dzielenia się dobrami, przypomniał, że temu działaniu powinna towarzyszyć całkowita bezinteresowność. Podkreślił również, że chrześcijanin nie może zadowolić się tylko dziesięciną, ale ma dzielić się według swojego serca. Chrystus zachęca swoich wyznawców, aby nie byli nieczuli na wołanie potrzebujących (Mt 5,42).
Jałmużna według Pana Jezusa jest źródłem zapłaty niebieskiej (Mt 6,24) i stanowi skarb, który nie podlega zniszczeniu (Łk 12,21). Przez dobro wyświadczone potrzebującym, biednym, głodnym i przebywającym w więzieniu, chrześcijanin dotyka samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40). Oddanie wszystkiego potrzebującym jest warunkiem pójścia za Jezusem (Łk 11,41), który wyzbył się wszelkiego bogactwa i stał się ubogim (2 Kor 8,9). Jałmużna uczniów Chrystusa rządzi się innymi prawami, niż zwykła filantropia, dlatego Pan Jezus przyjął dar kobiety, która wylała na Jego stopy ceny olejek nardowy (Mt 26,11). Pragnął w ten sposób podkreślić, że jałmużna ma swój początek w całkowitym oddaniu się jemu i w gotowości oddania dla niego wszystkich dóbr, duchowych i materialnych.
Jałmużna chrześcijańska różni się więc od filantropii pogańskiej tym, że jest gotowością oddania wszystkiego dla Królestwa niebieskiego. Jej motywem jest miłość Boga, która przemienia serce człowieka i otwiera na potrzeby braci. Nie likwiduje biedy na świecie, ale pozwala dotknąć Oblubieńca, który stał się ubogi dla wszystkich ludzi. Prowadzi do tajemnicy Eucharystii, która przynosi dla wszystkich dar Chrystusa i jest początkiem nowej wspólnoty.
Jałmużna będąca wyrazem miłosierdzia chrześcijańskiego jest podstawą jedności Kościoła w wymiarze społecznym, która opiera się na miłosierdziu Boga. Chrystus będąc nieskończenie bogatym dla nas stał się ubogim, aby nas swoi ubóstwem ubogacić (por. 2 Kor 8,9). To obdarowanie w wymiarze duchowym jest podstawą miłosierdzia chrześcijańskiego, które przewyższa wszelką działalność filantropijną, ponieważ wypływa z tajemnicy Boga, bogatego w miłosierdzie.

3. Głos na temat filantropii w „Bracie naszego Boga" ks. Karola Wojtyły

W 1944 roku kleryk Karol Wojtyła przedstawił pierwszą wersję „Brata naszego Boga" ks. Józefowi Matlakowi, proboszczowi parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie prosząc o wstępną ocenę. Młody Karol pracował wtedy jeszcze w kamieniołomie w Solvayu i angażował się w prace Teatru Rapsodycznego. Jednocześnie uczestniczył już w studiach teologicznych podziemnego Seminarium Duchownego przygotowując się do kapłaństwa. Dramat poświęcony św. Bratu Albertowi Chmielowskiemu pojawił się w cztery lata od napisania „Jeremiasza" (1940). Nad tekstem tego utworu pracował Karol Wojtyła do 1950 roku, kiedy powstała jego ostateczna wersja opublikowana po raz pierwszy w „Poezjach i dramatach" w 1979 roku .
Adam, bohater „Brata naszego Boga", zanim zamieszkał z ubogimi długo walczył ze sobą rozważając w duszy co jest ważniejsze: jego talent malarski i możliwość ukazywaniu światu piękna w sztuce, czy raczej poświęcenie zdolności dla ratowania ludzkich dusz. Ważnym momentem w podjęciu decyzji zamieszkania z ubogimi stała się dla Adama rozmowa z Nieznajomym, który reprezentuje stanowisko oskarżające chrześcijańską filantropię. Niektórzy dopatrują się w postaci Nieznajomego, Lenina.
Stanowisko Nieznajomego jest krytyką systemu kapitalistycznego, który prowadzi do wyzysku człowieka i jednocześnie odrzuca chrześcijańskie miłosierdzie posądzając je o hamowanie postępu społecznego. Nieznajomy pragnie wykorzystać zbiorowy gniew robotników do przemiany całego systemu społecznego i zbudowania nowego, opartego na zasadach komunizmu: „Tak, panie Adamie. Rzesze nurtuje wielki, ogromny, bezbrzeżny gniew. Na razie ciągle jeszcze czai się on, zawisa na trzeszczących przęsłach dotychczasowych porządków, ale to nie potrwa długo. Nie może potrwać. Taki jest mój sąd, owoc długotrwałych i uciążliwych podsłuchów. Powiedziałem panu wszak, że z tego żyję. Znam doki portowe, korytarze kopalń i niezmierzone hale fabryczne" (Brat naszego Boga, s. 336). Nieznajomy zna zasady działania gniewu społecznego i umie je wykorzystać. Wyśmiewa Adama – artystę, który chce ratować indywidualnego człowieka. Jest to według niego „rozpraszanie sił". Jedyną drogą rozwiązania problemów społecznych jest dla niego radykalna przemiana struktur – rewolucja.
W drugim akcie Adam schodzi do ogrzewalni niosąc tam miłosierdzie chrześcijańskie. Najpierw spotyka się z buntem nędzarzy, którzy traktują go ciągle jako filantropa, który małą jałmużną pragnie uspokoić swoje sumienie. Wprost wyrzucają go z ogrzewalni: „He, ty! Słuchaj no, dobrodzieju od dobroczyńców, zabieraj się z tym wszystkim!" (Brat naszego Boga, s. 343). Nie przyjmują jego darów i powodują głębokie wyrzuty sumienia.
Adam prowadzi wewnętrzny dialog z sobą samym, ze swoim alter ego zadając sobie pytanie, jaki sens ma działalność charytatywna, jeśli nie jest przyjmowana przez ludzi biednych. Z jednej strony stary człowiek podpowiada Adamowi, by nie rezygnował ze sztuki i „dokończył rozpoczętych płócien". Z drugie strony słyszy wyraźnie jakby Chrystus mówił do niego z obrazu, który maluje. Chrystus jest obecny głęboko w nim, w jego sercu. Adam pyta Go, jak powinien postąpić: „Ale powiedz – czy możesz tego żądać od człowieka? Czy możesz tego żądać ode mnie? Jak mam przestać być tym, kim jestem?" (Brat naszego Boga, s. 349).
Wewnętrzny dialog ze sobą samym i z Chrystusem przeradza się w spowiedź. Adam oskarża siebie, że kocha tylko teoretycznie, natomiast nie jest zdolny do podjęcia decyzji pójścia za Chrystusem. Słyszy wyraźnie Jego słowa wypowiadane w Ogrójcu: „Ojcze, jeśli może być, niech odejdzie ten kielich". Po długim wahaniu decyduje jednak wrócić do ogrzewalni. Rozdaje odzież i żywność i zostaje jakoś zaakceptowany przez żebraków.
O Adama walczy jednak rodzina. Przyjeżdża jego siostra Marynia i wuj Józef. Próbują go przekonać, że może pomagać ubogim, ale nie musi rezygnować z malarstwa i „bratać się z dziadami". Adam przyjmuje jednak habit tercjarski i staje się kwestarzem zbierającym jałmużnę dla nędzarzy. Na ulicy spotyka starych przyjaciół: Maksa, Lucjana, Jerzego. Wobec przyjaciół wyznaje, że to Chrystus z obrazu „Ecce homo", który malował, stał się dla niego takim wyrzutem, iż zdecydował się zamieszkać z żebrakami.
W ogrzewalni pojawia się Nieznajomy, który próbuje zawładnąć gniewem nędzarzy. Przestrzega przed „apostołami miłosierdzia" i namawia do rewolucji. Nieznajomy nie jest jednak w stanie wejść w sytuację ludzi biednych i zamieszkać z nimi. Adam wykazuje mu, że gniew nie może wyzwolić człowieka. Tylko miłosierdzie może go podnieść do wyższego dobra.
Miłosierdzie Brata Alberta zwycięża. Wokół niego gromadzą się nędzarze, którzy przyjmują jego miłość i podejmują pracę nad sobą.

4. Potrzeba miłosierdzia

Miłość „caritas", rozumiana jako bezinteresowne dawanie siebie na wzór Boga, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie, jest tematem Encykliki Deus caritas est papieża Benedykta XVI . Zdaniem Ojca Świętego ta miłość zawsze będzie konieczna, ponieważ zawsze istnieje cierpienie, bieda i niesprawiedliwość. Miłosierdzie chrześcijańskie ma szczególną moc, ponieważ niesie w sobie miłość Chrystusa: „Ta miłość daje ludziom nie tylko pomoc materialną, ale również odpoczynek i troskę o dusze, pomoc często bardziej konieczną od wsparcia materialnego. Opinie, według których sprawiedliwe struktury czyniłyby zbytecznymi dzieła charytatywne, faktycznie kryją w sobie również materialistyczną koncepcję człowieka: założenie, według którego człowiek miałby żyć „samym chlebem" (por. Mt 4,4; por. Pwt 8,3) – przekonanie, które upokarza człowieka i nie uznaje właśnie tego, co jest specyficznie ludzkie" (DCE 28). Miłość-caritas powinna więc ożywiać całą egzystencję chrześcijanina.
Caritas chrześcijańska jest odpowiedzią na konkretne potrzeby ludzi – głód, brak ubrania, choroby, samotność, brak zrozumienia. Zadania te podejmują ludzie odpowiednio przygotowani działając poprzez struktury społeczne: szpitale, domy dla samotnych, sierocińce, przytułki, kuchnie dla ubogich. Ta działalność jest niezależna od partii politycznych i ideologii; nie jest na usługach żadnej ideologii czy władzy. Tak rozumiana działalność, zdaniem Benedykta XVI jest krytykowana przez system marksistowski, który uważa, że caritas chrześcijańska hamuje przemiany społeczne zmierzające ku lepszemu światu. Według marksizmu, chrześcijaństwo wmawia człowiekowi, że powinien zrezygnować ze swoich aspiracji ku lepszemu życiu i przestać domagać się sprawiedliwości społecznej. Problem ten podjął w swoje książce ks. Józef Tischner Drogi i bezdroża miłosierdzia pokazując w jaki sposób F. Nietzsche krytykował miłosierdzie chrześcijańskie utożsamiając je z filantropią.
Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanin może kształtować lepszy świat, gdy spełnia dobro osobiście i z indywidualnym zaangażowaniem. Program miłości chrześcijańskiej jest oparty na działaniu Samarytanina, który widzi ludzkie potrzeby i podejmuje konkretne działanie. Działalność charytatywna powinna wypływać z osobistego związania z Chrystusem, który jest wzorem miłości. Przez działalność charytatywną chrześcijanin powinien stawać się wiernym świadkiem Chrystusa.

Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga, jak mówiła św. Siostra Faustyna, ponieważ jest zewnętrznym przejawem Jego miłości do człowieka. Miłosierdzie Boga najpełniej się objawiło w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Wzywa ono do odpowiedzi ze strony człowieka. Miłosierdzie chrześcijańskie jest więc przedłużeniem miłosierdzia Bożego i domaga się wiary zakorzenionej głęboko w Bogu. Filantropia nie stoi w sprzeczności z miłosierdziem chrześcijańskim, nie wymaga jednak zakorzenienia w Bogu. Jest czynieniem dobra ze względu na drugiego człowieka i odwołuje się do rozumu ludzkiego, który jest w stanie rozpoznać dobro i według niego działać.

Czytania na każdy dzień